środa, 22 grudnia 2010

pursuit of happiness

Tytuł posta, a tym samym piosenka Kid Cudiego chodzi za mną cały dzisiejszy dzień. Ten "pościg za szczęściem" sfinalizowałam wczoraj, kiedy znalazłam od dawna upragnione spodnie. Miały być czarno-białe, z lekko podwyższonym stanem i takie właśnie znalazłam w H&M. Miałam pewne wątpliwości co do nich - są dość cienkie i mam wrażenie, że znacznie poszerzają biodra, ale te zostały szybko rozwiane przez towarzyszące mi przyjaciółki :) I muszę przyznać, miały rację. Przy ciepłych rajstopach pod spodem dają radę nawet w taką pogodę jak mamy dzisiaj.

Mimo wszystko, nie łatwo było mi wyskoczyć z płaszcza, nawet na te kilka zdjęć.




spodnie, koszulka, bransoletki - H&M
marynarka - Zara
botki - Deichman
torba - Aldo

12 komentarzy:

  1. spodnie są boskie! i zapewniam Cię, że nie poszerzają Ci bioder;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem co podoba mi się bardziej, torebka czy spodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna stylizacja, która przekonuje mnie do tych spodni.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. super buty i torebka :)
    pozdrawiam i życzę wesołych Świąt! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne spodnie ;]
    pozdrawiam i szczęśliwych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  6. Boskie spodnie, a Ty wygladasz w nich rewelacyjnie. Wesolych Swiat!

    OdpowiedzUsuń
  7. You are gorgeous, my dear! And those pants are seriously AWESOME! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. super. klimatycznie i z pazurem

    OdpowiedzUsuń